Już jest. Kolejna Echo Flower. Wcześnie rano powędrowała do cioci jako prezent.
Niestety kolory przekłamane. ciemniejszy to tak naprawdę bordowy, jaśniejszy to melanż od białego poprzez róż do pięknego malinowego koloru.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
sobota, 2 marca 2013
wtorek, 12 lutego 2013
Echo Flower nr 1
Już jest. Nareszcie skończyłam moją Echo Flower nr 1, czyli tę którą zaczęłam jako pierwszą i jakoś skończyć nie mogłam z błahego powodu - skończyła mi się włóczka. Włóczka już dotarła o czym wcześniej wspomniałam. Chusta zakończona w sobotę i tego samego dnia blokowana. Wczoraj przyszedł czas na zdjęcia, a dzisiaj pokazuję efekty mojej pracy tutaj
Zamiast nupków wrobiłam koraliki. U mnie to dwa koraliki zamiast jednego nupka. To dlatego, że koraliki trochę za małe, ale tylko takie miałam. Dzięki temu są bardziej widoczne.
Chusta oczywiście jest już u swojej właścicielki, czyli mojej szwagierki Anety.
A teraz zmykam nadrobić zaległości zawodowe. Pewnie potrwa to do końca tygodnia. Przyszły tydzień zaplanowałam czysto robótkowo-szyjący.
Zamiast nupków wrobiłam koraliki. U mnie to dwa koraliki zamiast jednego nupka. To dlatego, że koraliki trochę za małe, ale tylko takie miałam. Dzięki temu są bardziej widoczne.
Chusta oczywiście jest już u swojej właścicielki, czyli mojej szwagierki Anety.
A teraz zmykam nadrobić zaległości zawodowe. Pewnie potrwa to do końca tygodnia. Przyszły tydzień zaplanowałam czysto robótkowo-szyjący.
środa, 6 lutego 2013
Zaległości
Na początku przeproszę wszystkich obserwujących za moją długą nieobecność. Przez ten czas w moim życiu wydarzyło się wiele rzeczy, które sprawiły przerwę w blogowaniu, lecz nie w robótkowaniu, czy szyciu. Otrzymałam nową pracę, która zabrała mi trochę wolnego czasu. Popsuł mi się sprzęt fotograficzny i w tej chwili jestem zależna od dobroci mojej sąsiadki. Wiele więc z moich prac pozostaje nieudokumentowanych.
Na początku przedstawiam moją bratanicę w sukience szytej przeze mnie na chrzest, a która wcześniej została zaprezentowana na lalce.
Na te samą okazję szyłam sukienki dla siebie i Natalii właśnie, a wyszło to tak:
Strój zakupiony w sklepie kosztowałby mnie ok. 40zł, a koszt materiałów potrzebnych na ten strój wyniósł mnie 15zł.
Na koniec chciałabym podziękować wszystkim, którzy nadal mnie obserwują, mimo braku mojej obecności w blogowym świecie. Postaram się być częściej obecną.
Dziękuję również za wszelkie życzenia i słowa podziwu na temat prac wykonanych przeze mnie. Te słowa są dla mnie wielką radością i motywacją do dalszej pracy.
Na początku przedstawiam moją bratanicę w sukience szytej przeze mnie na chrzest, a która wcześniej została zaprezentowana na lalce.
| od lewej: moja przyszła bratowa, bratanica Kornelia, ojciec chrzestny Kornelki, czyli mój drugi brat |
Jeszcze przed chrzcinami, które odbyły się w listopadzie poczyniłam kilka robótek na drutach.
Wykonałam cztery chusty, korzystając z tego samego wzoru, z którego korzystałam robiąc chusty dla moich dziewczynek. Pierwsza była taka sama, jaką wykonałam dla mojej Weroniki (tutaj podczas blokowania)
Trzy pozostałe były w innych kolorach. Piątą chustę wg tego samego wzoru wykonałam w styczniu br. w kolorze pudrowego różu. Pewną modyfikacją wzoru okazały się koraliki, które wrobiłam w ostatnim rzędzie w miejscach gdzie powinny znajdować się pikotki. Zdjęcia nie posiadam, ale poproszę szwagierkę, aby je zrobiła, gdyż chusta powędrowała do bratanicy mojego męża.
Wykonałam też komin wg tego wzoru w musztardowym kolorze.
Na początku listopada rozpoczęłam robienie mojej pierwszej Echo Flower. Jeśli ktoś chciałby wykonać tę chustę to polecam kurs krok po kroku wg Intensywnie Kreatywnej , dzięki której ogarnęłam co i jak się po kolei robi. Mimo, iż zaczęłam robić tę chustę zanim Intensywnie Kreatywna opublikowała swój kurs, zatrzymałam się na pewnym etapie i nie mogłam rozszyfrować co mam dalej robić. Właśnie jej kurs mi pomógł. Szwagierka upatrzyła sobie ową chustę i dla niej zostanie ona przeznaczona. Po tym jak musiałam przerwać jej dzierganie z powodu braku włóczki rozpoczęłam drugą Echo Flower w wersji mini, którą zakończyłam i podarowałam dziewczynce z zerówki, która otrzymała ją w nagrodę za przepięknie wykonany walc angielski na Dzień Babci i Dziadka w szkole moich dziewczyn. Nie wiem czy Wam wspominałam, ale uczę dzieci z zerówek tańca towarzyskiego. Otrzymałam w sobotę nowy motek na chustę dla szwagierki, więc zabieram się do dalszej pracy i mam nadzieję, że zakończę moją Echo Flower nr1.
W zeszły czwartek odbył się bal karnawałowy w przedszkolu mojego synka. Nie mogłoby być inaczej jak mama, która uszyje strój jakiego nikt inny mieć nie będzie i tak powstał mały kosmonauta.
Wzór zaczerpnięty z Burdy 1/2012 model 144.
Nie obyło się bez kilku zmian. Nie mogłam znaleźć w żadnej pasmanterii naszywek podobnych do tych zaprezentowanych w Burdzie. Podejrzałam zdjęcia prawdziwych kosmonautów w internecie i wykonałam własne naprasowanki. Szelki nie są z taśmy jak proponuje Burda, lecz są wykonane z tej samej tkaniny co kombinezon. Są zszyte z paskiem, który zapinany jest za pomocą zatrzasku. Koszt materiałów to ok. 20zł
Pojutrze bal karnawałowy moich dziewczyn. Weronika chce założyć strój z zeszłego roku. Zuzia chce zostać biedronką. Strój biedronki można kupić bez problemu, ale postanowiłam wykonać go sama. A oto efekty, które prezentowane są przez synka sąsiadów.
Na koniec chciałabym podziękować wszystkim, którzy nadal mnie obserwują, mimo braku mojej obecności w blogowym świecie. Postaram się być częściej obecną.
Dziękuję również za wszelkie życzenia i słowa podziwu na temat prac wykonanych przeze mnie. Te słowa są dla mnie wielką radością i motywacją do dalszej pracy.
niedziela, 30 września 2012
Kolorowo mi
Tak, wiem. Obiecałam, że w piątek i to jeszcze, że w zeszłym tygodniu pokaże Wam moje uszytki. Niestety pech sprawił, że aparat odmówił posłuszeństwa z braku mocy, którą wyczerpał dzięki Marcelkowi. Dziś otrzymał energię i od razu zaprzęgłam go do pracy.
Oto kilka bluzek i spódnic w moim wykonaniu. Ostrzegam, że zdjęcia niestety nie są najlepszej jakości, gdyż robił je mój małżonek. Niestety on nie potrafi wykonać zdjęć jak należy.
Bluzka w stylu marynarskim w biało-granatowe paski jest wykonana w ilości 2 szt. Spódniczka "mini" to moja pierwsza tak krótka spódniczka od wielu lat, a namówiła mnie do uszycia takiej spódniczki szwagierka Aneta, której również w tym czasie uszyłam dwie takie spódniczki w kolorze malinowym i granatowym.
Dodatkowo w ruch poszły druty i wydziergałam dwie chusty dla moich dziewczyn.
Na zdjęciach w czasie blokowania. Chusta w kolorze turkusowym jest dla Zuzi, a biało-fuksjowa dla Weroniki.
Jestem w trakcie dziergania chusty dla Anety w kolorze śliwki i mam jeszcze jedno zamówienie na chustę Weroniki, więc na razie nici z szycia. Jak tylko skończę kolejne chusty pokażę Wam zdjęcia.
Do zobaczenia wkrótce.
Oto kilka bluzek i spódnic w moim wykonaniu. Ostrzegam, że zdjęcia niestety nie są najlepszej jakości, gdyż robił je mój małżonek. Niestety on nie potrafi wykonać zdjęć jak należy.
Bluzka w stylu marynarskim w biało-granatowe paski jest wykonana w ilości 2 szt. Spódniczka "mini" to moja pierwsza tak krótka spódniczka od wielu lat, a namówiła mnie do uszycia takiej spódniczki szwagierka Aneta, której również w tym czasie uszyłam dwie takie spódniczki w kolorze malinowym i granatowym.
Dodatkowo w ruch poszły druty i wydziergałam dwie chusty dla moich dziewczyn.
Na zdjęciach w czasie blokowania. Chusta w kolorze turkusowym jest dla Zuzi, a biało-fuksjowa dla Weroniki.
Jestem w trakcie dziergania chusty dla Anety w kolorze śliwki i mam jeszcze jedno zamówienie na chustę Weroniki, więc na razie nici z szycia. Jak tylko skończę kolejne chusty pokażę Wam zdjęcia.
Do zobaczenia wkrótce.
piątek, 29 czerwca 2012
Ażurowo
Jakiś czas temu po wieloletniej przerwie przeprosiłam się z drutami i zapoczątkowałam dwie chusty. Niestety chustę w kolorze fuksji sprułam, bo było w niej za dużo błędów. Druga jakoś mi wychodzi. Nie wiem tylko, czy powstanie z tego chusta, a może jakiś komin. Mam tylko jeden motek bawełny i zobaczę na ile mi wystarczy. Bez problemu mogę dokupić jeszcze jeden lub kilka motków, więc zobaczymy na ile starczy mi chęci. A oto próbka przyszłego szala czy coś tam innego.
Dziś to by było na tyle.
A na koniec dziękuję wszystkim odwiedzającym i pozostawiającym jakiś ślad na blogu w postaci komentarzy. Jest to dla mnie wielka radość i motywacja do dalszej pracy i doskonalenia swoich umiejętności.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
